+48 56 688 13 52 wew. 21

Relacja z pobytu w Botosani

Dzień Wyjazdu (Niedziela)

O godzina 4:15 mieliśmy zbiórkę na placu przy sklepie Netto w Wąbrzeźnie. Spakowaliśmy się do samochodu, którym pojechaliśmy na lotnisko Okęcie Warszawie,  skąd o 10:30 mieliśmy lot do Wiednia a o godzinie 15:30 wylot z Wiednia do Yasi w Rumuni. Po przylocie na miejsce i przejściu ostatnich tego dnia bramek,  pojechaliśmy z nauczycielkami z rumuńskiej szkoły partnerskiej do Botosani.  Rozpakowaliśmy bagaże i poszliśmy na kolację do pobliskiej restauracji. Tak skończył się nasz pierwszy dzień w Rumunii.

Dzień Drugi (Poniedziałek)

Pobudka o godzinie 7:40. Poranna rutyna czyli ubieranie się, mycie zębów oraz mały prysznic. O godzinie 8:30 śniadanie w szkolnej stołówce, następnie przejście do budynku szkoły oraz poznanie się z uczestnikami projektu oraz ich nauczycielami. Tego dnia dowiedzieliśmy się także  jak wygląda harmonogram na resztę dni. Dzień był pełen ciekawych momentów, np. wspólne zabawy z uczniami oraz spędzanie czasu w szkole, wspólne wyjścia do galerii jak i wspólne chodzenie po starym mieście.

Dzień Trzeci (Wtorek)

Wtorek razem z chłopakami zaczęliśmy od pobudki o godzinie 7:30. Na śniadaniu spotkaliśmy się z resztą osób z projektu. Po posiłku, wszyscy poszliśmy do szkoły. Dzień zaczęliśmy od zwiedzenia wszystkich klas i pracowni w szkole,  następnie przeszliśmy do drugiego budynku, w którym były m.in. pracownia budowlana jak i hydrauliczna. Po obejrzeniu klasopracowni w budynku warsztatów, udaliśmy się na spacer po starym mieście podczas którego mieliśmy okazję zobaczyć stary rynek z jego przepięknymi,  zabytkowymi budynki. Po zwiedzaniu wróciliśmy do szkoły na obiad i zajęcia w szkole. Ponieważ czuliśmy niedosyt z krótkiej wycieczki po mieście, uczniowie rumuńscy zabrali nas po południu jeszcze raz do starego miasta gdzie spędziliśmy trochę czasu. Koniec dnia przebiegał w spokojnej atmosferze, ponieważ uczestnicy projektu zakwaterowani w hotelu spotkali się w swoich pokojach, gdzie oprócz gry w uno czy wojnę, odbywały się również dyskusje.

Dzień Czwarty (Środa)

Dzień czwarty zaczęliśmy jak zawsze czyli śniadaniem o 8:30. W klasie informatycznej  mieliśmy zadanie do wykonania – zebranie informacji na temat  starych oraz nowych zawodów we własnym kraju a to wszystko z wykorzystaniem internetu. Każda z grupy projektowej przedstawiała potem efekty swojej pracy. Po skończonym zadaniu poszliśmy na boisko gdzie bawiliśmy się grając w piłkę, tańcząc czy rzucając w górę opadłe liście. Finalnym zadaniem było wspólne wykonanie makiety parku, w którym byliśmy we wtorek. Zadanie okazało się sporym wyzwaniem, wystawiającym na dużą próbę naszą umiejętność współpracy w grupie, podziału obowiązków i komunikacji w języku angielskim.  Po skończeniu pewnego etapu prac był obiad oraz czas wolny czyli wspólne chodzenie po sklepach i kupowanie pamiątek do domu.

Dzień Piąty (Czwartek)

Nasz dzień w czwartek zaczął się o 7:30. Po śniadaniu odbyła się ceremonia rozdanie certyfikatów, na której każdy uczestnik mobilności otrzymał certyfikat uczestnictwa. Po wielu zdjęciach indywidualnych i grupowych relaksowaliśmy się grając w piłkę oraz tańcząc na boisku. Następnie był lunch. Po lunchu wybraliśmy się do galerii po kolejne drobiazgi dla najbliższych oraz zwiedzaliśmy zakątki w mieście, których nie widzieliśmy wcześniej.  Dzień zakończył się pożegnaniem tureckich uczniów którzy wracali w piątek w nocy do Turcji.

Dzień Szósty ( Piątek)

Piątek zaczął się podobnie jak poprzednie dni, wstaliśmy rano i poszliśmy na śniadanie. Po śniadaniu kończyliśmy makietę. Grupa polskich uczniów wykonywała ławki z drewna oraz most z klocków Lego. Po ukończeniu makiety poszliśmy na lunch. Po południu mieliśmy ostatnią okazję aby zwiedzić miasto a wieczorem  wybraliśmy się wspólnie z naszymi paniami nauczycielkami na kolację pożegnalną. Ostatnią noc dwoje z nas śpiących do tego czasu w hotelu, spędziło w domu nauczycielki rumuńskiej, pani  Dany. W ten sposób mieliśmy okazję zobaczyć, jak wygląda życie rodzinne w Rumunii. Po przybyciu do domu pani Dany, powitała nas jej córka Maryja oraz nasz francuski współlokator z hotelu,  kolegę Sonnie. Słuchaliśmy rumuńskie, francuskie oraz polskie piosenki,  zjedliśmy babeczkę i piliśmy wodę. Po tym mile spędzonym wieczorze, udaliśmy się  wybraliśmy spać.

Dzień Wyjazdu (Sobota)

W sobotę wstaliśmy troszkę później niż zwykle, ponieważ dopiero około 10:30 wyjeżdżaliśmy na lotnisko. Czekała nas ponad 2-godzinna podróż samochodami. Na lotnisko, po odprawie i odczekaniu około dwóch godzin,  wsiedliśmy do samolotu i polecieliśmy do Wiednia, gdzie przesiedliśmy się na samolot do Warszawy. Stamtąd udaliśmy się  busem do Wąbrzeźna. I tak zakończyła się nasza mobilność w Rumunii.